Dzisiaj mamy 8 kwietnia 2020 (99 dzień roku). Imieniny Dionizego i Januarego
ROK DUSZPASTERSKI 2019/20
Wielka tajemnica wiary
 
JESZCZE TROCHĘ POŻYJEMY

JESZCZE TROCHĘ POŻYJEMY

Homilia wygłoszona w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej w Pabianicach w IV Niedzielę Wielkiego Postu - 22.03.2020 r.

 

1. Raduj się, Jerozolimo, *  zbierzcie się wszyscy, którzy ją kochacie. * Cieszcie się, wy, którzy byliście smutni, * weselcie się i nasycajcie u źródła waszej pociechy – głosi dzisiejsza antyfona mszalna na wejście. Przeżywamy Niedzielę „Laetare” (Raduj się…), choć trudno nam się rozradować w tym roku w obliczu doświadczeń w Polsce i na świecie. Otuchy jednak przymnaża nam Słowo Boże.

 

2. Psalm 23 to hymniczna pieśń pielgrzymkowa sławiąca Boga, który niczym pasterz prowadzi swoich wiernych jak owce oraz niczym hojny gospodarz obdarza ich strawą.

Boski Dobry Pasterz zaspokaja potrzeby i pragnienia swoich owiec, którym niczego przy Nim nie brakuje. Sielskiej atmosfery dopełnia obraz spoczynku na zielonych pastwiskach. Pasterz prowadzi także nad wody, gdzie można odpocząć i dostąpić orzeźwienia duszy. Ukojenie przynosi szum wody, a nam – Słowo Boże, które zwłaszcza w tych dniach jest niczym balsam.

 

3. Jakże bardzo potrzebujemy takiego ukojenia w obliczu docierających statystyk i kolejnych ograniczeń życia społecznego i indywidualnego. Targani niepokojem czujemy się może w tych dniach jak kroczący w ciemnościach oraz pozostawieni samopas, ale Dobry Pasterz jest z nami. Możemy z wiarą za psalmistą zawołać do Boga: Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną (Ps 23,4a). Tak, w tych chwilach trwogi Ty jesteś z nami!

W tym miejscu przychodzi na myśl jeden z piękniejszych fragmentów ewangelicznych – uciszenie przez Jezusa burzy na jeziorze:

Pewnego dnia wsiadł ze swymi uczniami do łodzi i rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę jeziora!» I odbili od brzegu. A gdy płynęli, zasnął. Wtedy spadł gwałtowny wicher na jezioro, tak że fale ich zalewały i byli w niebezpieczeństwie. Przystąpili więc do Niego i obudzili Go, wołając: «Mistrzu, Mistrzu, giniemy!» Lecz On wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali: uspokoiły się i nastała cisza. A do nich rzekł: «Gdzie jest wasza wiara?» (Łk 8, 22-25a).

Teraz morze ludzkich serc wzburzone jest falami niepokoju, a może i trwogi. Obyśmy umieli zakrzyknąć: «Mistrzu, Mistrzu, giniemy!», odnajdując w Jezusie nasze ocalenie.

 

4. W odniesieniu do dzisiejszego Psalmu 23 biblista, Ks. Antoni Paciorek, wskazuje, że w liturgii wczesnego Kościoła niniejszy psalm śpiewali katechumeni, kiedy w noc paschalną wkraczali do wody chrzcielnej, a potem udawali się na miejsce bierzmowania poprzez namaszczenie głowy olejkiem, aby w końcu stanąć przy stole eucharystycznym. Towarzyszyła im modlitwa o niezwykłej głębi teologicznej i mistycznej: „Jezus Chrystus jest jedynym pasterzem, który zabezpiecza wszystko, co potrzebne swoim wiernym, On nas odnawia w wodach chrztu, On wylewa na nas Ducha Świętego, On przygotowuje nam stół swego Ciała i swojej Krwi, On prowadzi nas poza bramy śmierci aż do domu Ojca, gdzie wszystko jest łaską i szczęściem” (Biblia w liturgii Mszy świętej. Wielki Post, A. Paciorek, F. Mickiewicz [red.], Częstochowa 2017, s. 183).

 

5. Wielu ludzi popada dziś w trwogę, zwłaszcza tych, którzy zanurzyli się w grzechy ciężkie, rozkosze, pogoń za pieniędzmi. Wielu popada w trwogę, bo nie dopuszczało do siebie oczywistej myśli: czeka mnie śmierć – wcześniej czy później. Ale dziecko Boże, uczeń Chrystusa nie podda się rozpaczy, bo swoje życie traktuje w kategoriach pielgrzymki do domu Ojca, a więc towarzyszy mu perspektywa, która przyświecała psalmiście: zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy. A zbawienie może wyjednać wołanie (może nawet krzyk) z głębi serca: Mistrzu, Mistrzu, giniemy!.

Jezus staje tu i teraz – przy tobie, ucisza wezbrane fale trwożących myśli, spogląda na ciebie i pyta: Gdzie jest wiara twoja?. Jeszcze trochę pożyjemy :-) . W cichości serca powiedz dziś na modlitwie Jezusowi i Jego Ojcu: Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną (Ps 23,4a). W Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki (Te Deum). Amen.

 

[ks. Rafał Wójcik]

 

 

 

Drukuj...
dodane przez: ks. Rafał Wójcik
ostatnia modyfikacja: 22.03.2020 19:34
bezpośredni link: http://trojca.info.pl/d/996
 
SMOLEŃSK - KS. BP JÓZEF ZAWITKOWSKI

Homilia ks. bp. Józefa Zawitkowskiego, wygłoszona podczas Mszy św. sprawowanej w bazylice archikatedralnej pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie w 3. rocznicę katastrofy smoleńskiej

Czcigodni Bracia Kapłani, przewielebne Siostry, Rodzino i Przyjaciele tych, co zginęli w Smoleńsku, Pielgrzymi czcigodni i Warszawiacy. Wszyscy, którzy pamięć macie dłuższą niż nienawiść. Wszyscy - Kochani moi!

Cóż to za rozmowy

prowadzicie między sobą

i jesteście smutni?

Jak to, nie wiesz

co się w tych dniach stało?

Nie wiem.

To chyba jesteś z końca świata

albo z dalekiego kraju,

albo z Łowicza.

Nie słyszałeś o Jezusie z Nazaretu,

co był potężny w czynach i w mowie?

Słyszałem, ale co z tego?

Myśmy się spodziewali,

że On wybawi Izraela,

a tymczasem już trzeci dzień

leży w grobie.

Już trzeci rok

od smoleńskiej śmierci.


Ale wy jesteście nierozumni

i leniwi w myśleniu.

I tłumaczył im wszystko od początku,

jak przez cierpienie

miał wejść do chwały.

Świat zapomniałby o Katyniu,

gdyby nie Smoleńsk.

Coś tam błysnęło pod czaszką

i drgnęło pod żebrami,

ale oczy były uśpione.

Zostań z nami!

Tak się z Tobą dobrze rozmawia.

Zjemy kolację i pójdziesz dalej.

dokąd zamierzasz.

I został.

I było tak jak w Wielki Czwartek,

I poznali Go po łamaniu chleba,

I zniknął im sprzed oczu (Łk 24, 17-31).

Warszawa pamięta.

Warszawa umie dziękować!

Gdybym zapomniał Ciebie,

Ojczyzno moja,

moje święte Jeruzalem,

niech język przyschnie

do mego podniebienia,

niech uschnie moja prawica,

a Ty, Boże na niebie,

zapomnij o mnie! (por. ks. P. Skarga).

Amen, za was

i za siebie! (A. Mickiewicz).

Dlatego szanuję Was i więcej,

dziękuję Wam za to,

że pamiętacie o tych,

którzy odeszli

w przerwanym locie.

Jak trudno ustalić imiona

tych, co zginęli,

a nie wolno się pomylić

nawet o jednego.

Jesteśmy mimo wszystko

stróżami naszych braci (Z. Herbert).

A tu warszawska archikatedra.

Tak ucho natężam ciekawie?

Że słyszałbym?

Halo, halo!

Tu serce Polski!

Tu mówi Warszawa.

Ogłaszam alarm dla Warszawy!

Niech pogrzebowych śpiewów zaprzestaną!

Nam ducha starczy

i dla nas, i dla was.

Tu małe dzieci walczą.

Synku, buty masz za duże,

karabin masz za ciężki,

hełm masz za wielki,

ale serce to ty masz

w sam raz.

Co wyście zrobili z bohaterami

z "Rudym" i "Zośką"?

Wy nie jesteście z Ojczyzny mojej.

I pamiętajcie, że krew niewinnych

będzie krzyczeć o pomstę do nieba.

Wisło, pamiętaj!

Piasku, pamiętaj!

Warszawo, pamiętaj!

My tu nie po amunicję

ani po broń przychodzimy.

My tu duchy zbieramy

i siły mnożymy u Tej,

która jest nad czarnym lasem

blask - pogody słonecznej - Kościół

która nagnie pochmurną broń naszą,

gdy zaczniemy walczyć miłością (K.K. Baczyński).

Ziemio katyńska,

Ziemio smoleńska,

czy ty zawsze będziesz przeklętą

otchłanią Lewiatana,

co chłonie w swoje czeluści

tych, co są szlachetni

i co są wybrańcami Boga?

Milcz i zamilknij!

Ta ziemia do Polski należy!

Ta ziemia jest relikwią

przesiąkniętą polską krwią.

A mówili, żeś przekopaną,

żeś przesianą - kłamali.

Jesteś polem wyschniętych kości.

I nie wolno zagubić ani jednej,

przecież jesteśmy stróżami

naszych braci!

Popełniliśmy błąd.

Święte sprawy

tylko szlachetnym ludziom

mogą być powierzone,

nie godzi się ich odsłaniać

profanom (Hipokrates).

Popełniliśmy błąd,

ale ta ziemia będzie błogosławioną,

bo to jest Ezechielowe pole

wyschniętych kości.

Prorokuj, synu człowieczy,

aby te kości zeszły się w szkielety,

aby przyodziały się skórą

i wionie na nich Duch Boży,

aby ożyły,

aby stały się wojskiem wielkim,

bo mocen jest Bóg

nawet z wyschniętych kości

wzbudzić sobie naród doskonały (zob. Ez 37, 1-14).

Bóg swój lud ocali.

Bóg da siłę swojemu ludowi.

Ach, ty trudna Polsko! (H. Sucharski)

Póki Ty duszę anielską

będziesz więziła w czerepie rubasznym,

póty kat będzie rąbał twoje cielsko,

póty miecz zemsty nie będzie ci strasznym (J. Słowacki).

A Wam, co pamięć macie lepszą

niż smoleńska brzoza,

słowami Słowackiego

chcę przypomnieć

testament Prezydenta:

Żyłem z wami, cierpiałem

i płakałem z wami.

Nigdy mi, kto szlachetny,

nie był obojętny?

Jednak zostanie po mnie

ta siła fatalna,

co mi żywemu na nic,

tylko czoło zdobi

lecz po śmierci was będzie

gniotła niewidzialna

aż was zjadacze chleba

w aniołów przerobi (J. Słowacki).

Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,

że ci ze złota statuę lud niesie,

otruwszy pierwej (C.K. Norwid).

Exoriare aliquis

ex ossibus nostris

ultor.

Z kości naszych wyrośnie

ktoś mocniejszy

i stanie na świadectwo tym,

co kłamali.

Dowiemy się kiedyś prawdy

o Katyniu, o Smoleńsku?

Nie pytajcie bezbożnych,

kto zabił Prezydenta.

Specjalnością czarnych aniołów

jest kłamstwo i niszczenie miłości.

Miłości, która jest miłością do Boga, do Ojczyzny

i wzajemnej miłości do braci.

My nie jesteśmy żałobnikami,

co chodzą z katedry

przed Pałac Namiestnikowski.

My nie jesteśmy chorzy na Ojczyznę,

my tylko chcemy pamiętać

i zachować tożsamość.

Bo Ojczyzna - ziomkowie,

to jest moralne zjednoczenie,

w którym nawet partyj już nie ma,

w którym partyje są jak bandy

lub koczowiska polityczne,

których ogniem jest niezgoda,

a rzeczywistością

cuchnący dym wyrazów (C.K. Norwid).

I znów oddech pana Sucharskiego: Ach, ty trudna Polsko!

Nasze przejście Krakowskim Przedmieściem

jest przypomnieniem pogrzebu Prezydenta,

przypomnieniem jedności Narodu,

którą wtedy widzieliśmy,

jest obroną krzyża, który krzyczy

i krwawi,

a krzyż ma wielkie

na całą Europę ramiona (A. Mickiewicz).

A setnik krzyczy:

On naprawdę był Synem Bożym!

To teraz krzyczysz?

Nasze przejście Królewskim Traktem

jest przypomnieniem

naszej godności narodowej,

bo niewiele w nas zostało pamięci

Boga, Honoru i Ojczyzny.

Do Europy bezmyślnym stadem

wlokąc ze sobą miłość i zdradę

idziemy niosąc nasze symbole?

zdeptaną dumę i honor i wiarę.

Odmawiam w samotności

pacierz za Ojczyznę

Nikt ze mną nie powtarza

prośby ni wezwania

Poplątało się nam białe z czerwonym

Jak powróz (K.J. Węgrzyn).

Nasze przejście Krakowskim Przedmieściem

jest pytaniem:

Kto winien śmierci Prezydenta?

Mgła, wąwóz, piloci,

naprowadzający czy brzoza?

Myśmy ich zabili.

Zabiliśmy ich słowami, kłamstwem,

chamstwem, przekleństwem i szyderstwem,

Zaklejaliście sobie usta krzyżem.

Bezbożni, perfidni oszuści

fałszywie płakali.

Ach, Polsko!

Ile ty mnie kosztujesz? (F. Kowalska)

A tamci, co odeszli

do ponadwiecznych,

stanęli pokornie przed Tym,

który nas stworzył.

Dla nich skończyły się już rządy.

Skończyły się kadencje, partie,

kluby, orientacje,

nie ma już dyskusji

o aborcji, eutanazji

o partnerach, lesbijkach i gejach.

Dla nich skończyła się wiara, spełniła się nadzieja

Zaczęło się niebo.

A piekło zostało tu.

Gdy miłość Ojczyzny gaśnie,

wtedy przychodzą czasy

łotrów i szaleńców (H. Sienkiewicz).

A zostało nam trochę Polski?

Niewiele.

Wysprzedali prawie wszystko.


Polska wymiera.

Nie! Nie!

Modlę się z Wami

słowami Tuwima - Żyda,

tego z Ojczyzny mojej:

Daj nam uprzątnąć dom ojczysty

Tak ze zgliszcz naszych, ruin świętych,

Jak z grzechów naszych, win przeklętych.

Niech będzie biedny, ale czysty,

Nasz dom z cmentarzysk podźwignięty?

Przywróć nam chleb z polskiego pola

i z polskiej sosny trumnę,

lecz nade wszystko - słowom naszym

chytrze zmienionym przez krętaczy

jedyność przywróć i prawdziwość,

niech prawo zawsze prawo znaczy,

a sprawiedliwość - sprawiedliwość (J. Tuwim).

Jeszcze nie wszystko stracone

Połóż rękę na sercu

puka jeszcze?

Tak!

A to Polska właśnie! (S. Wyspiański)

Po minionych złych deszczach i burzy

wracają złe burze i deszcze,

ale ciągle nadzieja mi wróży,

że to, czego czekam, przyjdzie jeszcze (L. Staff).

Choćby nam chcieli

wyszarpać Ojczyznę

przez podłe czyny

i zdradzieckie słowa.

I choćby losy

rzucili o Polskę,

Ty, Polsko, zawsze

będziesz Chrystusowa! (K.J. Węgrzyn)

Warszawiacy czcigodni i Pielgrzymi!

Warszawo, ty moja Warszawo!

Nieujarzmiona byłaś, choć krwawa

Pawiem narodów byłaś?

a dzisiaj jesteś?

Czy ja cię kiedyś zobaczę,

Warszawo?

Jak się zwie twoja boleść sroga?

Nie mamy Boga! Brak nam Boga! (por. L. Staff).

Wiem, panie Staff!

U was parady chodzą bez krzyża,

o wolność i tolerancję wołają.

Dzieci, wy nie jesteście z Warszawy.

Idź do Palmir i naucz się:

Wolność krzyżami się mierzy!

Idź do spowiedzi na Wielkanoc.

Od Chrystusa naucz się tolerancji:

Ja cię nie potępiam.

Idź do domu.

Więcej nie grzesz.

Taką kulturę ma tylko Bóg

i ci, co mają

wyobraźnię miłosierdzia.

A w tej paradzie

był jeden obcy, nieznany.

Patrzyli spode łba,

ramionami ruszali,

spluwali.

Wzięli go na stronę

mówili, mówili, pytali

Milczał.

Podeszła Magdalena

Poznała, powiedziała?

Płakała.

Ucichło, coś szeptali

na ziemię padli

płakali (J. Tuwim).

I tak będzie!

Nawrócą się i ci

grzechem malowani.

A co z nami, proszę księdza?

Co ja mam robić?

Za dużą masz pamięć,

a zbyt małe serce.

Idź, dokąd poszli tamci.

Ocalałeś nie po to, żeby żyć.

Masz mało czasu,

trzeba dać świadectwo!

Czuwaj, kiedy światło na górach

daje znak.

Wstań i idź,

dopóki krew obraca w piersi

twoją ciemną gwiazdą.

Bądź wierny.

Idź! (Z. Herbert).

Jestem z Łowicza

od pracowitych Borynów.

Uśmiechnijcie się trochę, bo bardzo nam smutno,

a Wielkanoc przyszła i wiosna przyszła.

Chwalę się przed Matką Boską,

Księżną Łowicką:

Naprzeciw idzie chłopka

Ma kosy złociste,

łowicka jej spódnica

i piękna zapaska.

Poznała Zbawiciela

z świętego obrazka

Upadła na kolana

i krzyknęła: Chryste!

Bije głową o ziemię

z serdeczną rozpaczą,

a Chrystus się pochylił

i rzekł:

Powiedz ludziom,

niech już nie płaczą! (J. Lechoń).

Dziękuję Wam za 10 kwietnia

Roku Pańskiego 2013,

za modlitwę

w trzecią rocznicę smoleńską.

Wiosna przyszła.

Matka Boska Zagrzewna do Łowicza ją przyniosła.

Bociany przyleciały.

Zwołują się kuropatwy Chełmońskiego,

a Papieżem jest Franciszek,

nie dziad, ale ubogi.

Wszystko będzie nowe i dobre.

Tylko już nie płaczcie,

miejcie pamięć dłuższą od nienawiści.

Bóg nasz los

odmieni ku dobremu.

Przecież jesteśmy tylko stróżami

naszych braci.


Amen.

Drukuj...
dodane przez: ks. Krzysztof Rybicki
ostatnia modyfikacja: 07.07.2019 14:25
bezpośredni link: http://trojca.info.pl/d/123
 
O LITOŚCI

O, zaiste, godna litości istoto! Dlaczego pytasz mnie o to, czego lepiej by ci było nie wiedzieć?

Król Midas, jak opowiada stary grecki mit, porzucił tak lubiane niegdyś polowania na leśną zwierzynę. Zapragnął schwytać bożka Sylena, o którym mówią wyrocznie, że zna odpowiedź na najważniejsze ludzkie pytanie i że temu, kto go weźmie w niewolę, będzie musiał odsłonić tajemnicę istnienia.

Trzy dni - nie jedząc i nie śpiąc, z rozrastającym się w duszy jak drzewo pytaniem - król Midas ściga Sylena. Tropi go w ostępach puszczy, zagląda ze światłem pochodni do jaskiń, próbuje przeniknąć wzrokiem wody jezior aż do dna. Aż w końcu go spotkał, rzucił się na niego i związał. I wypowiedział pytanie:

Co dla człowieka najlepsze?

Skrępowany powrozem Sylen wybuchnął śmiechem:

O zaiste godna litości istoto! Dlaczego pytasz o to, czego lepiej nie wiedzieć? Oto, co dla człowieka najlepsze - nie żyć, a jeśli już żyje - umrzeć szybko.

Król Midas utracił radość i pokój. Skąd miał wiedzieć, że go Sylen okłamał, że chcąc pomścić swoją utraconą wolność posiał kąkol wątpliwości, który przetrwa tysiąclecia?

Ale w umyśle króla pozostaje jeszcze jedno pytanie: Dlaczego człowiek jest godzien litości? Czy dlatego, że nie mogąc ufać bożkom, dawnym ani nowym, nie wie, do kogo pójść ze swoją ludzką biedą, nie wie, gdzie szukać odpowiedzi?

Co dla człowieka najlepsze? Dlaczego - dla kogo - warto żyć? Komu uwierzyć? Z kim zostać? Do kogo należeć?

Czy się ktoś o mnie zatroszczy? Czy kogoś obchodzi mój los? Czy ktoś mi okaże litość w mojej biedzie, litość niepodszytą pogardą - litość jako jedną z twarzy miłości?

Jezus widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni...

Antyczna Grecja odsłania prawdę o człowieku znękanym i osamotnionym, lecz zarazem niestrudzenie szukającym, ścigającym uciekający sens, choć zawsze z przejmującą obawą, że poznanie będzie trudniej znieść niż niewiedzę. Odpowiedź Sylena jest odpowiedzią świata, w którym bóstwa stworzone na obraz człowieka podlegają na równi ze śmiertelnymi tragizmowi Przeznaczenia, które nad nikim się nie lituje, które nie ma serca. Sylen mówi o litości, ale to nie o litość mu chodzi. Chodzi o politowanie dla istoty, która nie wiadomo skąd i po co znalazła się w pułapce świata i nie ma ani sił, ani nadziei.

Ewangelia odsłania prawdę o człowieku znękanym i porzuconym, na którego jednak Jezus patrzy z litością, to znaczy kochając go bezgranicznie w jego konkretnym, indywidualnym, niepowtarzalnym istnieniu, z jego znękaniem i porzuceniem, z jego poranionym życiem, które często z trudem się goi, jednym słowem - z całą jego ludzką biedą.

Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne...

Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata...

zmiłuj się nad nami,

okaż nam litość, miłosierdzie,

otocz nas miłością aż po same korzenie naszego znękanego istnienia.

Co dla człowieka najlepsze? Komu uwierzyć? Do kogo należeć?

Na górze Synaj Bóg rozmawia z Mojżeszem :

Tak powiesz mojemu narodowi: "Widzieliście, że troszczyłem się o was. Nie porzuciłem was, gdyście wychodzili z Egiptu. Ja was niosłem na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie."

Bóg pozostaje wierny swojej trosce, wierny w miłości. On ich rzeczywiscie niósł, gdy się zniechęcili, gdy sami nie wiedzieli, czego chcą, gdy chcieli zawracać do Egiptu, bo było im lepiej na starych śmieciach, gdzie zasiadali przed garnkami mięsa, choć nie mieli wolności.

A teraz Bóg zechciał, aby ten znękany naród, ten trudny naród, który sam siebie nie rozumie, stał się Jego szczególną własnościa. Jahwe pasterzem Izraela. Izrael wie, do kogo należy.

Jezus litował się nad ludźmi, którzy byli jak niczyje owce, błąkające się po górach w dzień i w nocy. Najłatwiejszy łup dla drapieżnika - owce niemające pasterza. Wtedy przywołał do siebie Dwunastu :

Idźcie do owiec, które poginęły... Idźcie i głoście: ?Bliskie jest Królestwo Niebieskie.?

Dwunastu wybranych, by zanieść miłość Jezusa tym, którzy poginęli. Oni słowem i każdym gestem, całym swoim istnieniem mieli odzwierciedlać litościwe spojrzenie Zbawiciela na świat, na każdego człowieka.

A dzisiaj, mimo imponującego postępu w wielu dziedzinach, człowiek jest tak samo, a nawet bardziej, znękany i zagubiony niż wtedy. Gorzki śmiech schwytanego Sylena brzmi nam w uszach, a dręcząca wątpliwość co do sensu tego wszystkiego odbiera radość i pokój wielu współczesnym.

Ludzie pytają: Po co to wszystko? Po co ja się męczę? I po co człowiek żyje? Ludzie mówią: Nie warto! Ale mają nadzieję, że ktoś im cierpliwie i z miłością będzie tłumaczył prawdy najprostsze - wciąż od nowa.

Nie sposób o tym nie myśleć, kiedy się widzi te tłumy, które witały Papieża: w Sopocie, Elblągu, Pelplinie, Ełku, Siedlcach, Drohiczynie...

Nie sposób o tym nie myśleć, kiedy się widzi spojrzenie Papieża.

Widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi...

I każdy jest inny w tym tłumie. I każdy nosi w sobie jakąś ludzką biedę, którą trzeba ukochać.

Krzyczą: Kochamy Cię! Zostań z nami! Toruń poczeka! Ojcze, do nas!

Piszą na transparentach: Idziemy w głąb! Papież ma rację! Sibir` prigłaszajet! Czy wprost: Uśmiechnij się, Tato!

Są ci, którzy obstawiają wszystkie drogi w okolicy, bo może którąś z nich przejedzie Jego biały samochód. Są ci, którzy - jak sami mówią - na taką chwilę czekali przez dwa tysiąclecia. Są ci, którzy święcie wierzą, że nawet cień przechodzącego Piotra jest błogosławieństwem, które zmieni im życie.

Bo to jest Ktoś, kto całym swoim istnieniem wyraża miłującą litość Boga wobec każdego człowieka, tego człowieka, który w każdej epoce ściga uciekający sens, który nie chce się zgodzić na świat bezlitosny i nieludzki, który chce być niesiony na skrzydłach orlich, który chce czuć na sobie litościwy wzrok Boga.

Drukuj...
dodane przez: ks. Krzysztof Rybicki
ostatnia modyfikacja: 07.04.2013 21:14
bezpośredni link: http://trojca.info.pl/d/119
 
CZYTANIA NA DZISIAJ ...
dzisiaj: 08.04.2020

Wielka Środa

czytania: (Iz 50,4-9a); (Ps 69,8-10.21-22.31.33-34); Aklamacja; (Mt 26,14-25);
 
POLECAMY ...
Oficjalna strona Archidiecezji Łódzkiej Nauczanie Ojca Świętego Franciszka Opoka Tygodnik Katolicki Niedziela Tygodnik Katolicki Gość Niedzielny Radio Plus Światowe Dni Młodzieży - Kraków 2016 Katolicka Agencja Informacyjna DEON apostol.pl wiara.pl Tygodnik Katolicki Idziemy Radio Jasna Góra Radio Niepokalanów
 
NA STRONIE ...
odwiedziny dzisiaj: 42
odwiedziny ogółem: 211174
odwiedzający w tej chwili: 1